Często kobiety czytują różne czasopisma zawierające złote wskazówki dotyczące pożycia łóżkowego partnerów i wprowadzają je w życie. Kupują różne łóżkowe zabawki, kuszącą bieliznę z myślą, że może się ona spodobać partnerowi i pomoże to im zawładnąć myślami i ciałem partnera.

Jednak rzeczywistość jest zupełnie inna i każdy mężczyzna to potwierdzi. Dla nich nie liczą się zabawki i spełnianie wymyślnych fantazji łóżkowych, ale… satysfakcja partnerki. Gdy kobieta jest z natury nieśmiała i łagodna, nie ma sensu na siłę przywdziewać jej czarnego lateksu i wkładać w rękę pejcza. Niech robi to, co do tej pory, ale z nieco większym zaangażowaniem. Niech powie swojemu partnerowi, co jej sprawia największa przyjemność, ale przede wszystkim – niech tę przyjemność okazuje!

Partner, który widzi, że spełnia wszystkie łóżkowe wymagania swojej partnerki jest wniebowzięty, pragnie coraz więcej dawać, seks sprawia mu jeszcze większą przyjemność, a to działa w obie strony! Dlatego też kobieta powinna przestać udawać orgazmy, jednak nie powstrzymywać się przed okazywaniem czułości i przyjemności swojemu facetowi. Błogi uśmiech na jej twarzy i zamglone oczy będą dla niego większą rozkoszą niż udawane jęki i symulowane ruchy ciała. Warto tez, nawet poza łóżkiem, nie wzbraniać się przed czułymi gestami, gdy tylko kobieta ma na nie ochotę. Dotknięcie pośladków partnera czy pocałowanie jego ucha może być doskonałym pretekstem i świetną zapowiedzią łóżkowych igraszek wieczorem!

Przede wszystkim zaś – należy zapomnieć o wszystkich złotych radach z czasopism, gdyż każda para jest zupełnie różna i nie ma dla nich uniwersalnych rad.