Znasz taka sytuację? Spacerujecie sobie szczęśliwi po deptaku, gdy nagle obok was przechodzi ona – cudo, blondwłose dziewczę o nogach do nieba i wydatnym biuście wyglądającym dyskretnie zza głębokiego dekoltu. Twój ukochany nagle przestaje szczebiotać do Ciebie czułe słówka i zachwycony wpatruje się w nią, być może nawet ogląda się albo głośno komentuje jej urodę. W tym momencie Ty nie wytrzymujesz, robisz mu karczemna awanturę, a czar romantycznego spaceru pryska. On nie wie właściwie, dlaczego na niego krzyczysz – przecież doskonale wiesz, że kocha tylko Ciebie.

Cóż, tak już skonstruowani są mężczyźni, że są wzrokowcami i koneserami damskiej urody, szczególnie tej wystawionej na widok publiczny spod dekoltu czy króciutkiej mini. A my, kobiety, jesteśmy skonstruowane tak, że nie lubimy mieć konkurencji. Jednak musisz przyznać sama przed sobą – również obejrzałaś się za tą kobietą!

Czy facet powinien być więc o Ciebie zazdrosny? Ależ oczywiście, że nie, w końcu obejrzałaś się, bo rzeczywiście zwróciła Twoja uwagę swoja niebanalną uroda. Tak samo działa to w wypadku facetów. Dziewczyna jest śliczna, więc oglądają się za nią, podoba im się jej wygląd. Gdy obok przejeżdża super samochód, prawdopodobnie też odwrócą się za nim i zagwiżdżą z podziwu. Jednak ich chwilowy zachwyt szybko mija i jest bez znaczenia, bo tak naprawdę kochają tylko Ciebie, swoją kobietę, której nie zamieniliby na żadną inną. Może więc zwyczajnie lepiej poskromić swoją zazdrość i wrzucić na luz, by sobie nie przysparzać nerwów?